Dyscyplina niegościnna – PZPN-owska desperacja

Napisane 13 maja, 2011 przez shla w Piłka Nożna

Zorganizowane grupy kibiców nie obejrzą już w tym sezonie ani jednego pojedynku swojego zespołu na wyjeździe, w żadnej z trzech najwyższych klas rozgrywkowych. Decyzja PZPN-u wielu szokuje, mnie tak bardzo nie dziwi. Nie gwarantuje oczywiście spokoju na trybunach piłkarskich stadionów – mogąc jedynie tymczasowo zmniejszyć „rozlew krwi” – za to dosyć wymownie świadczy o tym, że w Polsce nikt nie ma bladego pojęcia co z rozszalałą swołoczą uważającą się za pępek piłkarskiej Polski począć.

Znacznego spowolnienia toczącego się ku bramom piekła ostatecznego głazu pseudo-kibicowskiej postawy możemy się oczywiście spodziewać pod warunkiem, jeśli intelektualni troglodyci nie uświadczą w najbliższym czasie łaski bożej wpadając na pomysł skomplikowany jak gra w kółko i krzyżyk. Że przecież na mecz „swojej” ulubionej ekipy można się wybrać ubranym niekoniecznie w dres z kapturem (będąc w dodatku opatulonym syntetycznym szalikiem, mimo że temperatura letnia), a do tego zamiast przaśnego autokaru można w drogę wyruszyć nieprzaśnym Golfem po agrotuningu.

Oczywiście jak z „gówna bata nie ukręcisz”, tak z kibola nie zrobisz marzenia teściowej, ministranta ani bibliotekarza – choć pragnę przypomnieć, że ci, o których zapowiadałem, że już nie napiszę nigdy, to – paradoksalnie – wcale nie przedstawiciele najniższych warstw społecznych. Nie twierdzę, iż gdyby wśród kiboli zrobić ankietę, na której podawaliby swoje wykształcenie, mielibyśmy samych doktorów i magistrów, lecz na pewno nie są to wyłącznie zepsuci gimnazjaliści i będący na zasiłku 30-latkowie w dalszym ciągu mieszkający w bloku u rodziców – bo taki stereotyp przecież panuje.

Ze sporym prawdopodobieństwem możemy przypuszczać, że przy końcu rundy wiosennej stadionowych burd nie będzie. No chyba, że – co wcale nie jest wykluczone – miejscowi zapaleńcy zaczną tłuc się albo z policją, albo między sobą. Na znak buntu totalnego. Zabraliście nam zabawkę (oznakowanych oponentów), to pobawimy się czym innym. Kibicowski rozum mocno ograniczony, za to podejrzewam z wielką wyobraźnią – niestety mało wyszukaną.

Już słychać głosy niezadowolonych kiboli (co to kibicami zwać się raczą), że najbardziej na stadionowym zakazie ucierpią piłkarze, ucierpi piłka nożna, ucierpi widowisko sportowe. Rzeczywiście… Wrzuciliśmy do gara z rosołem starego kalosza i twierdzimy, że po jego wyciągnięciu wywar nagle na swym smaku straci… Choć oczywiście kto co lubi. Kibice podróżujący za swym klubem po to, by pobić brawo i pokrzyczeć, a nie powybijać trochę zębów i podrzeć ryja, w dalszym ciągu na dowolny stadion będą mogli się dostać. Wszak nie sądzę, aby na meczach I czy II ligi przy wejściu sprawdzano dowody osobiste baczną uwagę zwracając za miejsce zamieszkania czy urodzenia…

Rozwiązanie związkowych władz jest zatem ciekawe, lecz – co oczywiste – dobre na krótką metę. Problemu nie rozwiąże, bo oprócz tego, że jest swego rodzaju dyskryminacją, to także ewidentnym znakiem wszechogarniających paniki i desperacji. Trochę tak, jakby w akademiku AWF-u – gdzie zbiorowe orgie praktykowane są z częstotliwością pomyłek meteorologów – na nagłą plagę zarażania się wirusem HIV odpowiedziano zakazem wstępu chłopcom na pietra dziewcząt – i odwrotnie. Kiedy tu uświadamianie o antykoncepcji jest potrzebne i automaty z prezerwatywami na korytarzach!

Tak samo w polskiej piłce nożnej. Myślcie zatem tęgie, nienaoliwione głowy, bo nie po to zarabiacie krocie będąc w dodatku nietykalnymi, żeby każdego miesiąca kompromitować się jeszcze bardziej.

Podobne Rzeczy:

  • Czego boi się PZPN?
    „Litar” stojący na czele Ogólnopolskiego Związku Stowarzyszenia Kibiców otrzymał od PZPN-u za oplucie rodziny na meczu reprezentacji grzywnę w wysokości...
  • PZKosz nie PZPN – beton pękł
    Szczerze przyznam, że takiego obrotu spraw się nie spodziewałem. Owszem, miałem swojego faworyta, lecz im bliżej było ostatecznego rozstrzygnięcia, tym...
  • Media za dzicz współodpowiedzialne
    Karygodne jest zachowanie polskich kiboli. Najpierw zamieszki na ziemi litewskiej po meczu reprezentacji, teraz warszawska kultura stadionowa. Nie wiem czy...


Otagowane jako: , ,
Share on Twitter
Share on Facebook

2 komentarzy do “Dyscyplina niegościnna – PZPN-owska desperacja”

  1. Kerim pisze:

    Czy ktoś tu w akademiku AWF-u częstym gościem bywał? :P

Dodaj komentarz

Przepisz wyrazy z obrazka (jeżeli jest nieczytelny można go przeładować)