Ile kosztuje złoto?

Napisane 8 maja, 2011 przez shla w Koszykówka & Polska

Oprócz wyniku 88:79 dającego w wielkim finale PLK pomiędzy Asseco Prokomem a PGE Turowem prowadzenie w serii 1:0 obrońcom tytułu z Gdynii, pozostało coś jeszcze. Dokładnie to, co czuję, gdy w mojej obecności namiętnie całuje się para podstarzałych homoseksualistów lub wchodząc do publicznej toalety widzę, że ktoś przede mną nie spuścił wody… Niesmak.

Asseco Prokom jest najbogatszym zespołem w Tauron Basket Lidze. Jest jedynym polskim zespołem, który występuje w elitarnej Eurolidze. Jest zespołem, który posiada największą liczbę klasowych koszykarzy, ma szeroki sztab trenerski, jest profesjonalnie zarządzany. Do tego wszystkiego jest siedmiokrotnym z rzędu mistrzem Polski, który w finale ma nie tylko przewagę własnego parkietu, lecz również powracające do zdrowia Qyntela Woodsa – jednego z najlepszych graczy, jacy kiedykolwiek występowali w naszym kraju. Słowem – Prokom ma wszystko co niezbędne, aby po raz ósmy w swojej historii sięgnąć po mistrzostwo kraju.

Czy zatem musi mieć po swojej stronie także sędziów?!

Pierwsze starcie finałowe było zacięte, lecz nie mogę oprzeć się wrażeniu, że nad oscylującym wokół remisu wynikiem czujnie swe macki bez przerwy trzymali arbitrzy tego meczu. Niestety. Ich gwizdki nie przytrafiły się w samej końcówce, w nachalny czy widoczny dla każdego sposób przyczyniając się bezpośrednio do punktów Prokomu – nie zmienia to jednak faktu, że ewidentnie krzywdziły i osłabiały Turów. Podcinały mu skrzydła. Starano się gospodarzom pomóc, lecz tak, żeby nie zrobiło się wokół tego faktu głośno. Czyli uderzając lekko, za to systematycznie i w te same, czułe punkty. Prawie tak, jak Kommodus wbijając sztylet między żebra Maximusa w kultowej scenie Gladiatora… Ale do rzeczy.

Na 4:09 przed zakończeniem drugiej kwarty, przy stanie 33:31 dla Turowa, sędziowie przy wejściu pod kosz Toreya Thomasa odgwizdali obustronne przewinienie – z dala od akcji rzutowej – Piotra Szczotki i Konrada Wysockiego. Dla kluczowego gracza zgorzelczan, który chwilę wcześniej dwukrotnie z rzędu trafił za 3 punkty, był to już trzeci faul – a do końca meczu 24 minuty… Do tego wiadomo, że Turów ma problemy z Polakami… Czy Wysocki faulował? Nie faulowali ani Szczotka, ani tym bardziej Wysocki, który przy zajmowaniu pozycji przy walce o zbiórkę nie używał rąk, a tylko nóg. Ot, gwizdek z kapelusza. Komentujący to spotkanie w telewizji, określili decyzję sędziów, cytuję: „absurdem i niesprawiedliwością”.  A Mirosław Noculak radził sędziemu, by ten „przyłożył do swego czoła kostkę lodu”… Dosyć trafnie.

Druga sytuacja. 3:52 do końca trzeciej kwarty, dziewięciopunktowe prowadzenie Prokomu. Biegnący obok wyprowadzającego piłkę Thomasa Wysocki zostaje dwukrotnie mocno uderzony barkiem przez Krzysztofa Szubargę. Co robią sędziowie? Gwiżdżą kolejny faul obustronny… Nie odgwizdują tylko faulu Niemca z polskim paszportem, lecz – pewnie dla niepoznaki – również przewinienie Szubargi. Wysocki łapie czwarty faul, a do końca meczu ponad 13 minut…

Trzecia sytuacja. 8:52 do końca meczu, Prokom ma tylko siedem oczek przewagi. Pod koszem z piłką znajduje się Piotr Szczotka, który chce wybiec na obwód, by ponowić atak swojej drużyny. Piłkę mocnym uderzeniem w ręce próbuje mu wybić Michał Gabiński. Otrzymuje za to faul niesportowy… Prokom ma dwa rzuty wolne (Szczotka trafia jeden) a do tego piłkę z boku… Po wznowieniu, zza linii 6,75 trafia Robert Witka, a Prokom sprezentowaną przez sędziów akcję zamienia na cztery oczka. Z siedmiu punktów robi się nagle jedenaście. Z meczu „na styku” gospodarze zaczynają obejmować bezpieczną przewagą, przy której gra się zupełnie inaczej – łatwiej, mniej nerwowo, a waga pojedynczego zagrania przestanie mieć kolosalne znaczenie.

No i sytuacja analogiczna, tylko że z drugiej strony boiska. Na zegarze pozostały 84 sekundy do końca spotkania. Prokom prowadzi dziewięcioma oczkami, właśnie stracił piłkę, a na kosz sunie rozpędzony Torey Thomas. Pod koszem bezpardonowo zatrzymuje go Qyntel Woods, który niemal łapie rozgrywającego zgorzelczan wpół. Decyzja sędziów – „zwykły” faul i tylko dwa rzuty wolne dla Turowa (zamiast przewinienia niesportowego, za które przyznawane są dwa rzuty wolne + piłka z boku). Absolutny, rażący w oczy na odległość jak różowe dresy z cyrkoniami brak konsekwencji.

Powiecie, że niby nic się nie stało? Ja twierdzę, że stało się bardzo wiele. Nad Prokomem czuwali sędziowie, którzy w umiejętny i bardzo wyrafinowany sposób pomogli mu najpierw odskoczyć, a następnie utrzymać bezpieczną przewagę. Czy to oznacza, że bez gwizdków dla Prokomu, mistrzowie Polski by tego meczu nie wygrali? Nie wiem, ale chętnie bym się dowiedział. Bo chciałbym obejrzeć finał sędziowany obiektywnie, w którym za uszy po zwycięstwo nie byłby wyciągany żaden z klubów. Chciałbym obejrzeć sędziowanie na poziomie godnym finału rozgrywek polskiej ekstraklasy mężczyzn, a nie pokazowego pojedynku o puchar burmistrza Ciecholewów powiatu starogardzkiego…

Podobne Rzeczy:

  • Finał derbowy – deser wyjątkowy
    Marzy mi się finał PLK z udziałem ekip trójmiejskich. To, że zamelduje się w nim Asseco Prokom jest więcej niż...
  • Po gwieździe na zespół
    Choć sezon zasadniczy dobiegł końca i wiadomo już, które zespoły będą biły się o medale, w dalszym ciągu nie zostały...
  • Śląsku przybywaj
    Dziwna w tym roku ta ekstraklasa. Niby jest dominator, na którego mecze przynajmniej teoretycznie powinny ściągać tłumy, niby stawka jest...
  • Ja nie VIP, a też typuję
    Dostałem dziś zabawny komunikat prasowy z oficjalnej strony PLK. Poinformowano mnie, że pojawiły się tam VIP-owskie typy rozpoczynających się dzisiaj...
Share on Twitter
Share on Facebook

17 komentarzy do “Ile kosztuje złoto?”

  1. Lolpi pisze:

    Świetny artykuł. Lekkość pisania, bardzo śmieszne porównania (np. Absolutny, rażący w oczy na odległość jak różowe dresy z cyrkoniami brak konsekwencji.LOL). Pozdrawiam autora!!

  2. Wojtas pisze:

    Co z tego – wszyscy to widzą – ale nikt i nic sobie z tego nie robi, Może w niedalekiej przyszłości zostaną \rozliczeni\. Sędziowie zawsze byli za Prokomem.
    Najbardziej rozbawia mnie to, że gdy swoim gwizdaniem krzywdzą Turów, Prokom wychodzi na prowadzenie, umacnia się na boisku, także mentalnie, to dla niepoznaki i tego aby ludzie mówili, że sędziowie mylili się w obie strony odgwizdują na naszą korzyść podobne \głupoty\.

  3. xyz pisze:

    Różnica między faulem Gabińskiego a Woodsa polega na tym, że ten pierwszy faulował będąc za zawodnikiem a drugi będąc przed nim. Subtelna różnica. Faul zawodnika z Gdyni to typowy na powstrzymanie kontry.
    Co do obustronnych – zgoda.

    • shla pisze:

      Z jednej strony mamy Szczotkę, który ucieka na obwód, z drugiej mamy rozpędzonego gościa, który mija właśnie OSTATNIEGO obrońcę w ost minucie meczu… jestem pewien, że z 8 gwizdków na 10 byłoby sklasyfikowanych jako faul niesportowy – nie takie rzeczy nagminnie się odgwizduje! Woods łapał Thomasa w pół – gdzie tu atak na piłkę?! wiadomo, co sędziowie, to interpretacje, ale trochę konsekwencji, zwłaszcza w tym samym meczu. Co z tego, ze była końcówka – tym bardziej!

  4. Markus pisze:

    świetny tekst. Cieszę się, że ktoś to dostrzegł jak wynik został wypaczony przez kilka gwizdków…

  5. robak pisze:

    Za czasów Śląska były podobne sytuacje, a Wrocławianie zbywali to śmiechem. Poza tym poziom wczorajszego sędziowania stał na sporo wyższym poziomie niż ten prezentowany podczas półfinałów final four Euroligi.

    ps. Zgorzelczanie na „pomoc sędziów” (wydumany faul Harringtona) nie powinni narzekać…

    • shla pisze:

      półfinały FF oglądało mi się „normalnie”. ale może kontrowersyjnych decyzji sędziowskich nie dostrzegłem, bo oglądałem na wyłączonej fonii… nie mogę zdzierżyć już polskiego komentarza…
      A odnośnie sytuacji z meczu 5 pomiędzy Turowem a Treflem, to tam zamiast EWIDENTNEGO przewinienia Thomasa, sędzia odgwizdał kroki Harringtona, a nie jego faul. Tak czy siak tamta decyzja i późniejszy babol „Kiko” zmienił całą serię. Zgadzam się w 100% – Turów miał baaaardzo dużo szczęścia:)

  6. Butcher pisze:

    Taka sama sytuacja, jak w półfinale z Czarnymi.

  7. uko pisze:

    Bardzo dobry artykul i mysle podobnie ale ja jestem ze Zgorzelca wiec moglbym byc nie obiektywny. „Czy to oznacza, że bez gwizdków dla Prokomu, mistrzowie Polski by tego meczu nie wygrali? Nie wiem, ale chętnie bym się dowiedział.” DOKŁADNIE.

    • shla pisze:

      Najśmieszniejsze jest to, że sędziowie pomogli Prokomowi, choć nie jestem pewny, że Prokom ich pomocy aż tak bardzo potrzebował. mało tego, pewnie jej sobie wcale nie życzył. A że zauważyłem ją nie tylko ja… – to się nazywa niedźwiedzia przysługa:P

  8. XXX pisze:

    Sympatie piszącego są ogólnie znane. Trudno uznać powyższy wpis za obiektywny. Radzę na spokojnie obejrzeć powtórkę (ze szczególnym uwzględnieniem poczynań „gnębionego” przez sędziów Wysockiego-jego akcję powalenia Hrycaniuka, wcześniej piękne trzymanie wpół Woodsa, przy przechwycie wykonanym z Tomaszkiem). A co do fauli niesportowych-szkoleniowo-można obejrzeć półfinałowe mecze tegorocznej Euroligi. Od wielu sezonów jest tak, że jak drużyna wygrywa sędziowanie jest ok (nawet Treflowi sędzia Zamojski gwizdał dobrze w wygranym meczu z Turowem).
    A fobie autora dotyczące Asseco, Pacesasa i wszystkiego co związane z tą drużyną widać w każdym wpisie. Pozdrawiam!!!

    • shla pisze:

      rzeczywiście, bardzo trudno uznać tekst za obiektywny, tym bardziej, że pojawił się na stronie, której hasło przewodnie/slogan brzmi „sport SUBIEKTYWNIE”… :)

      nie chciałbym być w swojej skórze, gdybym na świat szeroko pojętej popkultury, polityki czy sportu właśnie (a także ich bohaterów), patrzył obiektywnie i sprawiedliwie nie bacząc na swe odczucia – boże jakie to byłoby straszne. Współczuje każdemu, kto na swym blogu nie może/nie powinien/nie czuje się na siłach/uważa, że mu nie wypada pisać tak, jak chce.

      Nie jestem kibicem Turowa, ani Prokomu, ani Trefla. Jeśli mnie zapytasz, kto chciałbym aby wygrał finał, odpowiem ze Turów – byłoby ciekawiej i lubię jednego z pracowników klubu.

      „Fobie autora dotyczące Asseco, Pacesasa i wszystkiego związanego z tą drużyną widać w każdym wpisie” – mnie ciekawi jak ty – ewidentny fan APG – zapatrujesz się na to, o czym pisałem, i na temat czego mam rzekomo FOBIE – dwie drużyny przed sezonem, dwóch trenerów, 20+ zawodników, roszady w składzie, Pacesas po kompromitacji w Eurolidze, dalej jest trenerem…

  9. Conscience pisze:

    O marnym stanie sędziowania świadczy również to, że zapalony fan APG, M.Noculak też pukał się w głowę widząc sędziowskie decyzje. Po której stronie byśmy nie stali, sędziowie może i mylili się również na korzyść Turowa, ale w tym zawodzie chyba nie chodzi o to, żeby wczesniejsze pomyłki na korzyść którejś drużyny odbić im w następnym meczu, prawda? Fani Turowa na pewno nie chcieli by liga przychyliła się do protestu Trefla, ale nawet oni po obejrzeniu powtórek musieliby stwierdzić błąd sędziego. A o błędach na korzyść Prokomu wszyscy jak zaklęci milczą, a to nie jest pierwszy taki sezon. Wystarczy wspomnieć pamiętne finały Turowa z Prokomem , kiedy Gurovic, którego ogłoszono bohaterem, cieszył się immunitetem i mógł przyłożyć Kelatiemu i spowodować jeszcze zawieszenie zawodnika drużyny przeciwnej. Ot taka ciekawostka, którą obecnie traktuje się jako ich bójkę, a Kelatiego jako agresora (patrz. komentarz Noculaka wczoraj).
    P.S.
    Nie na darmo Rysio patrzył groźnym wzrokiem z trybun ;p

    • shla pisze:

      hehe – za Rysia punkt:)
      Rzeczywiście, sytuacja zawieszenia tylko na jeden mecz Gurovicia w 2008 roku to skandal grubymi nićmi szyty – wystarczy zobaczyć, jak w sytuacji o niebo mniej groźnej od tamtej, dostępnej tutaj, od 4:40: http://tvproart.pl/tvonline/obejrzyj/3346/Sport/2011-04-04 zareagowali sędziowie – Kałowski za TAKIE coś został zawieszony za 3 mecze…

      Mnie najbardziej denerwują sytuacje EWIDENTNIE krzywdzące któryś z zespołów, takie powodujące u trenera teamu skrzywdzonego zawał serca. W ogóle spotkałem się ostatnio z opinią, że w ostatniej minucie nie powinno być żadnych gwizdków (oczywiście zakładając, że oba zespoły nie zaczęły by się nagle bić na pięści…).

      • Koper pisze:

        TAKIE coś to było uderzenie głową przeciwnika przez zawodnika chwilę wcześniej ukaranego technicznym za rzucenie piłką w przeciwnika. Jak dla mnie, kara adekwatna, zgodna też z duchem gry, no i z przepisami.

        PS Gratuluję wpisu i bloga. Pamiętam, kiedy kilka lat temu zaczynałeś przygodę z dziennikarstwem, a niedawno odkryłem to miejsce i stałem się wiernym czytelnikiem.

  10. uko pisze:

    W kewsti baboli sedziowskich… APG-POLPAK, konczacy serie polfinalowa mecz i ostatnia akcja Dylewicza ktory otrzymal podanie z metrowego autu…

Dodaj komentarz

Przepisz wyrazy z obrazka (jeżeli jest nieczytelny można go przeładować)