Na trening pójdź, gola strzel, majtki włóż!

Napisane 21 stycznia, 2011 przez shla w Piłka Nożna

W Poznaniu przesadzili. Nie dość, że Lech kilka miesięcy temu przedłużył skandalicznie wysoki kontrakt z Manuelem Arboledą, to teraz jeszcze Warta ogłosiła, że jej nowym prezesem została 33-letnia była modelka, której nagie części ciała (wszystkie!) jeszcze niedawno można było oglądać w Playboy’u, CKM-ie czy Internecie… No to mają chłopcy przerąbane.

Pamiętacie jedną ze scen kultowego filmu z Alem Pacino, Jamie Foxx’em czy Cameron Diaz „Any Given Sunday”? Po jednym z meczów do szatni wparowuje pani prezes, która chce pogratulować swoim chłopcom zwycięstwa. Część graczy była pod prysznicem, część pewnie się tam dopiero wybierała, niektórzy byli już po. Tak czy siak, jak to w męskiej szatni bywa, każdy stoi albo obwiązany samym ręcznikiem wokół pasa albo przechadza się od szafki do szafki w poszukiwaniu zaginionego mydła –czasami bez ręcznika. Nagle wchodzi pani prezes, a naprzeciw niej Murzyn z tarką na brzuchu i „staszkiem” na wierzchu – chociaż, gdyby się dowiedział, że jego przyrodzenie nazwałem „Staszkiem” a nie „stanisławem”, miałby pełne prawo wystąpić o zniesławienie – i pewnie by wygrał… Niczym nie wzruszona pani prezes wita się ze swoim zawodnikiem, zupełnie bez skrępowania idzie dalej.

Gwoli ścisłości, pani prezes Warty Izabella Łukomska-Pyżalska wyglądała kiedyś tak:

Do niedawno sądziłem, że takie rzeczy mogą dziać się wyłącznie w filmach, i to wyłącznie z czerwonym znaczkiem po lewej stronie ekranu. Okazało się, że niekoniecznie. Izabella (swoją drogą ciekawe czy imię pisane przez dwa „l” zawdzięcza rodzicom, czy może sama doszła w pewnym momencie swojej „kariery” do wniosku, że może jej się przydać) Łukomska-Pyżalska ma dowodzić I-ligowym poznańskim klubem twardą ręką. Jak sama przyznała ma doświadczenie w prowadzeniu firmy budowlanej, gdzie pobłażliwość w stosunku do pracowników nie wchodziła w grę. To oczywiste, gdyby robotnikom pozwolić pracować na swoich wymarzonych warunkach, alkoholowy gaz wciskaliby do dechy a prace utknęły w martwym punkcie. A tak doglądająca pani prezes przynosiła im pewnie do pracy kanapeczki, zawsze przywdziewała wysokie obcasy i obcisłe spódniczki, co by chłopcy mieli na co popatrzeć, co skomentować, z czego sobie pożartować. Zawsze to inaczej układa się cegły z uśmiechem na ustach niż piachem na twarzy.

Oczywiście można się domyślać czemu służyć miało zatrudnienie Pani Łukomskiem-Pyżalskiej w klubie. Warta zajmuje po rundzie jesiennej szesnaste miejsce w ligowej tabeli będąc oczywiście w strefie spadkowej. Właściciele klubu liczą nie tyle na podwyższenie poziomu sportowego, co zmniejszenie strat finansowych. Efektowna pani prezes, którą na dodatek każdy w dowolnym momencie może sobie obejrzeć nago we własnym telefonie, to gwarancja przynajmniej kilkunastoprocentowego zwiększenia przychodów z biletów oraz przede wszystkim rozgłos, który może do klubu ściągnąć mniejszych lub większych sponsorów. Nie zdziwiłbym się nawet, gdyby pani prezes zarządziła zrobienie zupełnie nowej klubowej sesji zdjęciowej ze sobą w roli głównej. Niczym Katarzyna Szczołek (aka Sara May), kandydatka do Rady Warszawy w ostatnich wyborach samorządowych, mogłaby wystąpić na niej w skąpym bikini. Gwarantuję, że na mecze Warty przychodziłoby wówczas znacznie więcej osób niż obecnie.

Zastanawia mnie jeszcze tylko, jak będzie sobie pani prezes radziła w kontaktach z zawodnikami. Wiadomo przecież, że to ona będzie się z nimi rozliczała, dogadywała w najróżniejszych sprawach typu negocjacje wysokości kontraktów, informacje o karach, anulowaniu premii itp. Co, jeśli grą swoich podopiecznych będzie tak zafascynowana, że zechce osobiście im pogratulować? Wejść do szatni, wygłosić krótką formułkę motywacyjną… Jak zareaguje na widoki, która napotka na swej drodze? A jak zareagują na nią piłkarze? Czy w dalszym ciągu będą paradować z gołymi klatami po szatni? Czy w chwilach słabości nie zapomną się i specjalnie nie zrzucą ręczników eksponując swe wdzięki?

Jedno jest pewne – w Warcie nastała nowa era, nowy porządek. W szatni, na haczykach wisieć będą choinki zapachowe, na krzesełkach leżeć chusteczki higieniczne, na ścianach wisieć obrazy, a na parapetach stać kwiatki. Pod prysznicem zainstalowane zostaną dozowniki z mydłem Dove do skóry wrażliwej, a każdy piłkarz przy pierwszym uścisku dłoni z panią prezes otrzyma od niej ciepłe kapcie i misiowaty szlafrok do chodzenia po siedzibie klubu.

No i na drzwiach do pokoju pani prezes wisieć będzie kartka z napisem: „Pukać i zakładać majtki”.

Super!

Share on Twitter
Share on Facebook

2 komentarzy do “Na trening pójdź, gola strzel, majtki włóż!”

  1. Stefan pisze:

    Dobry tekst :)

  2. Michu pisze:

    Oby tylko zawodnicy Warty nie uwierzyli za bardzo w nowy wystrój wnętrz ich obiektów sportowych… może po zwycięstwach i owszem, ale po porażkach zamiast Dove dostaną szare mydło „Jeleń”, żeby było po co się schylać… zamiast ciepłych kapci, śmierdzące klapki z napisem „MADE IN CHINA”… Mam pytanie kto będzie odpowiedzialny za kwiatki na parapetach?
    A tak poważnie to chciałbym zobaczyć gdzie wyląduje drużyna Pani Prezes na koniec sezonu i kto się będzie śmiał ostatni z dozowników mydła Dove…

Dodaj komentarz

Przepisz wyrazy z obrazka (jeżeli jest nieczytelny można go przeładować)