Petanque, bule, kulki

Napisane 15 kwietnia, 2011 przez --Nuta-- w Sporty Nieznane

A teraz pocałuj Fanny w d..ę – mniej więcej to usłyszałem po moim pierwszym (przegranym do zera) meczu na regularnym turnieju petanque. Pomyślałem, że Polacy to jednak chamy i to nie jest sport dla mnie. 12 lat później wiem jak bardzo się myliłem.Do całowania tajemniczej kobiety w jej intymną część ciała jeszcze powrócę, gdyż jest to jedna z ważniejszych tradycji tego sportu. Tak właśnie – sportu. Pomimo powszechnie panującej opinii, że petanque, kulki, bule to zabawa francuskich emerytów trzeba wziąć pod uwagę, że Międzynarodowa Federacja Petanque (założona w 1958 roku) zrzesza obecnie ponad 60 federacji krajowych i 600 tysięcy licencjonowanych zawodników.

żołnierze grają w petanquePierwsze wzmianki o grze przypominającej petanque można znaleźć już w starożytnej Grecji. Jak dla mnie jest to teza mocno naciągana, ponieważ Grecy rzucali kulami po prostu jak najdalej. W podobny sposób można by zinterpretować obrazki neandertalczyków rzucających z nudów kamieniami w drzewa. Tak na poważnie zaczęło się w Starożytnym Rzymie – to tam wprowadzono zasadę rzucania do celu, którym była mała drewniana kulka i to tam kamienie zastąpiono drewnianymi kulami pokrytymi żelazem. Żeby jakoś sprawnie dotrzeć do czasów nam bliższym, nadmienię tylko że w okolicach XIV wieku gra była już tak popularna, że kolejni królowie Francji jej zakazali, uważając że zabiera francuzom za dużo czasu. Dwa wieki później grą zafascynował się papież Juliusz II i od tego czasu grali wszyscy i wszędzie – w klasztorach między modlitwami, na wojnach kulami armatnimi.

Gra w kulkiObecnie najpopularniejszą odmianą kulek jest właśnie petanque. Do gry wystarczą 2 osoby, 6 kulek i kawałek skwerka z ubitą ziemią. Gra polega na tym, żeby swoje kulki dorzucić jak najbliżej „świnki” (czyli celu – takiej małej drewnianej kulki). Nie chcę opisywać dokładnie zasad jakie panują w tej grze, ponieważ jeszcze nigdy nie udało mi się nikomu w miarę jasno wytłumaczyć na przykład na czym polega liczenie punktów. Jednak z pozoru trudne do ogarnięcia zasady stają się jasne już po pierwszej zagranej rozgrywce. Zasady gry (z obrazkami) są zresztą dołączane do każdego amatorskiego zestawu kulek dostępnego w prawie każdym sklepie sportowym (ceny od 30zł za komplet dla 2 osób).

Jest to sport posiadający chyba wszystkie atrybuty sportu kompletnego. Jego wersja rekreacyjna niewiele różni się od wyczynowej. Wiek zawodników nie ma znaczenia. Na jednym boisku (bulodrom) spotykają się 6-cio latki z 80 latkami. Uprawianie tego sportu nie wiąże się z wielkimi inwestycjami w sprzęt. Żeby grać na profesjonalnych turniejach wystarczą certyfikowane kule które można kupić już od 300 zł. Do grania nie są potrzebne orliki, wystarczy kawałek ubitej ziemi.

kulki w parkuDlaczego warto zacząć? Napiszę jak ja zaczynałem. Pierwszy raz zagrałem w zimie w czasie wyjazdu na narty. Jak to na nartach bywa, wieczorem w małych wioskach nie bardzo jest co robić – zostaje rozgrzewanie się mocniejszymi trunkami i popychanie farmazonów przy kominku. Właśnie wtedy kolega powiedział, że ma w bagażniku kule i może byśmy porzucali. Na placu przed pensjonatem było ciemno, zimno i zamiast ubitej ziemi – lodowisko. Mimo wszystko bawiliśmy się jak dzieci, ciesząc się z każdego rzutu. Wtedy gra była dodatkiem do rozmów. Moje pierwsze spostrzeżenie było takie, że to taki golf dla plebsu. Później, już wiosną zamiast spotykać się na pogaduchy w domu umawialiśmy się w parkach, gdzie przy piwku i kulkach rozbieraliśmy na czynniki pierwsze nasze ówczesne miłości, oblane egzaminy na studiach i tym podobne ważkie tematy. Szybko okazało się, że takich jak my jest więcej. W Polsce powstawały pierwsze kluby i  organizowano turnieje na które zaczęliśmy jeździć. I właściwie do tej pory, gdy tylko robi się ciepło, zbieram znajomych i idziemy do parku pogadać jak za dawnych lat – oczywiście z kulami w plecaku.

Jan Paweł II też grał w petanqueJuż wtedy, w pierwszym roku „zaliczyłem” kilka turniejów – głównie we Wrocławiu, Wałbrzychu oraz Żywcu, ale przytrafił się też wyjazd do Pragi w której zobaczyliśmy na czym polega ten sport. Właśnie wtedy za namową i przy wsparciu ówczesnego prezesa czeskiej federacji Polska zaczęła się starać o założenie własnej i przyjęcie jej do federacji międzynarodowej. Cała operacja zakończyła się w 2002 roku i już rok później odbył się pierwszy oficjalny turniej Mistrzostw Polski, a reprezentacja kraju pojechała pierwszy raz na Mistrzostwa Świata. Od tego czasu powstało w Polsce 26 klubów i trzystopniowa liga, a federacja wydała ponad 800 licencji zawodniczych.

Każdy, kto choć raz spróbował tej gry w parku z pewnością znajdzie w swojej okolicy jakiś turniej w formule Open. Osobiście polecam, ponieważ sam turniej to doskonała, całodniowa zabawa na świeżym powietrzu, której rywalizacja dodaje ciekawego smaczku. System rozgrywania takiego turnieju nie dyskwalifikuje początkujących graczy i wiele razy zdarzało się, że na zasadzie „szczęścia debiutanta” początkujący ogrywali starych wyjadaczy wywołując tym samym sensację.

figurka FannyW tym miejscu chciałbym powrócić do Fanny i przytoczyć kilka anegdotek. W jednym z francuskich miasteczek – na początku zeszłego wieku – w kawiarni przy której odbywały się gry -  pracowała kelnerka pozwalająca zawodnikom, którzy nie zdobyli ani jednego punktu na pocieszenie całować się w policzek. Gdy któregoś dnia przyszedł do niej mer tego miasteczka odebrać swoją „nagrodę”, mająca do niego jakąś urazę kelnerka weszła na krzesełko, podciągnęła spódnicę i pokazała gdzie mer może ją pocałować (kto jest zainteresowany niech sprawdzi co z francuskiego znaczy fanny). W ten właśnie sposób utrwaliła się tradycja, która z nagrody pocieszenia stała się karą. Wiem, że obecnie znaleźliby się erotomani przegrywający specjalnie. Polecam im w jakiś upalny dzień w komunikacji miejskiej przypomnienie sobie tej historii i wyobrażenie jak sprawy higieny miały się 100 lat temu. Teraz w czasie turniejów całuje się plakaty albo figurki Fanny.

Z petanque nieodłącznie wiąże się tradycja popijania Ricarda lub Pastisa. Ta francuska anyżówka w połączeniu z emocjami związanymi z grą niejednokrotnie „płynnie” zamieniała bulodrom w ring, przy którym obecne KSW to pikuś (trzeba pamiętać że pod ręką były ciężkie kule). W związku z tym często urzędowo zakazywano spożywania tego trunku w okolicach boisk a następnie pod presją wyborców zakaz uchylano.

kobiety graja w petanquePanie z pewnością zainteresuje fakt, że podczas jednego turnieju wykonuje się średnio około 1000 przysiado-skłonów. Nawet nie chcę przeliczać tego na steperogodziny i wyobrażać sobie jaki ma to wpływ na pośladki oraz przyszłych lub obecnych mężów.

Lasek Buloński – znany Paryski park – jest nie tylko pikietą pań lekkich obyczajów. W parku tym regularnie odbywają się nielegalne zawody na których obstawia się zwycięzców, a pieniądze na zakłady nosi w walizkach w obecności uzbrojonych ochroniarzy. I choć nazwa parku pochodzi od miasta to równie dobrze mogłaby pochodzić od kulek – po francusku boules.

Mało kto wie, że w 2005 roku podczas wyborów gospodarza przyszłorocznej olimpiady, zabrakło 3 głosów żeby petanque stało się dyscypliną olimpijską. W ostatecznym głosowaniu faworyzowany Paryż przegrał z Londynem. Gdyby wygrał kulki z pewnością zawitałyby na olimpijskich arenach.

Wartość edukacyjną petanque doceniłem, gdy w polskich Milionerach padło pytanie warte pół miliona zł o to gdzie leży Austerlitz – mijsce znanej bitwy Napoleona. Kobieta, która na nie odpowiadała straciła ostatnie koło ratunkowe, a ja na jej miejscu od razu powiedziałbym, że w Czechach. Właśnie tam niejednokrotnie jeździłem na turnieje organizowane z okazji tej bitwy.

Na koniec krótki filmik z półfinału Mistrzostw Świata w Grenoble w 2006 roku między Francją 2 a Włochami. Dwójka nie jest pomyłką – Francuzi z racji swojej dominacji w tym sporcie mogą na Mistrzostwa wystawić dwie reprezentacje i przeważnie obie meldują się w półfinałach. O ich sile świadczy 25 tytułów mistrzów świata podczas gdy wszystkie pozostałe kraje razem wzięte mają ich 24. Film pokazuje więcej strzelania (wybijania kul przeciwnika) niż układania (dorzucania kul do celu). Te mistrzostwa były chyba najlepszymi jakie widziałem.

W ramach przybliżania tego sportu odpowiem na wszystkie pytania w komentarzach. Jeżeli spotkacie w parku kogoś z kulami to nie bójcie się zapytać o co w tym chodzi. Do zobaczenia na bulodromach.

Podobne Rzeczy:



Otagowane jako: , , , , ,
Share on Twitter
Share on Facebook

2 komentarzy do “Petanque, bule, kulki”

  1. JajoWasz pisze:

    Oj jestem ogromnym entuzjastą sportów gdzie precyzja ma największe znaczenie. Curling, snooker, petanque, bule – sporty dla przeciętnego widza mało efektowne, wręcz nudne, niby banalne, ale przyciągające co wytrawniejsze oko :) Niestety nie dane mi było grać w nic poza snookerem, a ten bez ćwiczeń, bez regularnej gry jest bezcelową praktyką, bo wbijanie breaka złożonego z góra czerwonej+kolor mija się w tym sporcie z celem.
    Swoją drogą nie wiedziałem, że mamy trzystopniową ligę petanque, ciekawa sprawa.

    P.S. Czesi są chyba mistrzami w sportach, gdzie sfokusowanie i precyzja są najistotniejsze. Na dniach, jak czas pozwoli, być może opiszę sytuację w curlingu, gdzie sytuacja u naszych południowych sąsiadów wygląda analogicznie, z kolei w polskim wydaniu wręcz przeciwnie. A to wszystko przez jednego pana, znanego ostatnio głównie dzięki Justynie Kowalczyk…

  2. --Nuta-- pisze:

    Nie chciałem się już rozpisywać, bo o kulkach mógłbym pisać godzinami, ale poza precyzją, kolosalne znaczenie w tym sporcie ma taktyka. Jest jedno bardzo fajne ćwiczenie treningowe, które już na początku zabawy z kulami i bez techniki pozwala rozwiązywać zagadki taktyczne podobne do szachów.

Dodaj komentarz

Przepisz wyrazy z obrazka (jeżeli jest nieczytelny można go przeładować)