Smudy kadra zagadkowa

Napisane 10 czerwca, 2011 przez matt w Piłka Nożna

365 dni dzieli nas od pierwszego gwizdka na Euro 2012. Namiastką przyszłorocznego czempionatu miał być czerwcowy miniturniej. Jak wszyscy wiemy, planu Franciszka Smudy PZPN zorganizować nie zdołał. Owy miniturniej przeobraził się w tylko jeden poważny sprawdzian dla naszych kadrowiczów.

Teatralna martyrologia działaczy związku jest zjawiskiem szerzej znanym w naszym społeczeństwie. „Nie udało nam się skontaktować”, „Było już za późno, by załatwić trzeciego rywala” – to tylko niektóre próby wytłumaczenia się z kolejnego braku odpowiedzialności za swe czyny. Kompletna żenada.

Polska - Argentyna 2:1

Franz Smuda plan miał doskonały, ale PZPN nie potrafił mu „pomóc”. Trudno też, żeby trener kadry, który i tak ma na swej głowie milion innych kwestii, zajmował się sprawami organizacyjnymi dotyczącymi dogadania się ze wskazanym przez niego rywalem dla biało-czerwonych. Do kompetencji selekcjonera należy wybór ewentualnego przeciwnika, budowa personalna kadry, a także decyzje czy wskazówki związane z miejscami zgrupowań naszych piłkarzy. Smuda już nieraz pokazał, że bierność związku wymusza na nim więcej przepracowanych godzin i nieprzespanych nocy. Tak było w przypadku załatwiania i nagabywania na grę w polskiej kadrze Sebastiana Boenisha i Damiena Perquisa.

Wróćmy jednak do naszych orłów i przywołanego już wcześniej miniturnieju, bo nie ma co pastwić się nad działaczami – bidulkami. Miały być trzy mecze z silnymi rywalami. Były dwa, a wymagającym rywalem okazała się tylko Francja. Wychodzi jeden, prawda? O ile mecz z Argentyną (jak i jego wynik) trzeba potraktować z dystansem i bez zbędnych emocji, o tyle pojedynek z Trójkolorowymi dał nam odpowiedzi na kilka ważnych pytań.

Franciszek Smuda w rozmowie z dziennikarzami

Bagatelizuję nieco sparing z Albicelestes, ponieważ był to mecz bez historii. Mieliśmy go wygrać i tak się stało. Przeciwnicy wystawili piłkarzy, których nawet argentyńscy kibice z trudem kojarzą. Nie przeszkadzało to jednak komentującemu mecz Mirosławowi Trzeciakowi po pierwszej części spotkania stwierdzić: „ Trzeba się cieszyć. Prowadzimy 1:0 z wielką Argentyną”.

Polskie kompleksy są przerażające…

Styl biało-czerwonych pozostawiał momentami wiele do życzenia. Argentyńczycy, którzy w takim składzie spotkali się pierwszy raz ( i pewnie ostatni) pokazali, że Polaków może zdominować zespół złożony tylko z indywidualności. Brak zgrania nie przeszkadzał graczom z Ameryki Południowej stworzyć kilku magicznych akcji, które tylko dzięki ich niedokładności zakończyły się jednokrotnym powodzeniem.

Rafał Murawski walczył na całego

W zeszły wieczór Francuzi (oni nie grali „byle kim”) również obnażyli nasze braki i chwała im za to, że podeszli do tego pojedynku z należytą werwą, zaangażowaniem i pasją. To wszystko pozwoliło podopiecznym Franciszka Smudy skonfrontować się z bardzo wymagającym rywalem. Pomińmy fakt, że w pierwszej jedenastce francuskiej kadry zabrakło: Benzemy, Maloudy i Riberiego.

Na stadionie Legii byliśmy świadkami dominacji podopiecznych Laurenta Blanca. Polacy dużo biegali za piłką, zostawiali olbrzymie przestrzenie między formacjami i często nerwowo wyprowadzali futbolówkę. Mimo wyniku nie mamy się jednak czego wstydzić i należy z optymizmem patrzeć w przyszłość. Oczywiście nie mylmy tego z hurraoptymizmem, bo na to w ogóle nie ma miejsca. Mam jednak wrażenie, że dzięki trenerowi Smudzie nasza reprezentacja ma w końcu charakter. Mimo wielu niedociągnięć (szczególnie w destrukcji) pokazaliśmy wiele ciekawych akcji. Nasze ofensywne eskapady były wypełnione pomysłowością i fantazją.

Polska ekipa to zagadka. Wierzmy jednak, że rok, który pozostał do Euro 2012 będzie przez naszego selekcjonera czasem wykorzystanym należycie. Ma on jeszcze chwilę, by stworzyć  kręgosłup  reprezentacji.

Podobne Rzeczy:



Otagowane jako: , , ,
Share on Twitter
Share on Facebook

1 komentarz do “Smudy kadra zagadkowa”

  1. Scottie Pippen pisze:

    Mega suchy tekst, wali biedą :(

Dodaj komentarz

Przepisz wyrazy z obrazka (jeżeli jest nieczytelny można go przeładować)